• Wpisów:14
  • Średnio co: 63 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 11:43
  • Licznik odwiedzin:2 050 / 947 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
jestem w ciemnej dupie...
mam do zrobienia 2 ćwiczenia z excela (studia....), musze się nauczyć na kolosa z matmy z całek (boże, dlaczego?) i do tego jeszcze sprawozdanie z fizyki z laboratoriów...
tak bardzo mi się nie chce, a tak mało mam czasu.

wczoraj oddałam auto do mechanika, a już dzisiaj dzwonią, że zrobione ;o
w poniedziałek po zajęciach muszę jechać do lekarza

za dużo siedzi na mojej głowie, nie mam siły.
ale musze to ogarnąć!

co do diety, to całkiem ok, ale musze troche rzeczy poogarniać. ćwiczenia też idą dobrze

 

 
miałam dzisiaj śmieszną przygodę z moją wagą, aż nie wiem jak to opisać, hahah
wstałam rano, wysikałam się i staje na wadze, co widze? 86,1... 'super' myślę sobie, bo przed świętami specjalnie się zważyłam i było 85,1. no trudno, humor mi spadł, zjadłam śniadanie i zachciało mi się do toalety... w wiadomej sprawie. i tak sobie myśle 'a, zważe się, trudno, że po śniadaniu'. wchodzę na wagę, a tam *84,5kg*

więc, jakby nie patrzeć, w godzine schudłam 1,6kg, hahahaha

ale.. *pierwszy cel osiągnięty*, zostało jeszcze 14,5 kg!

dzisiaj idę wieczorem do kina, bo chłopak mnie zaprosił:3
ale to nie znaczy, że ćwiczeń nie zrobie! nie ma opierdalania się!


 

 
już na stancji!

wczoraj po napisaniu notki jeszcze siedziałam i oglądałam motywujące obrazki i nie mogłam sie powstrzymać, żeby nie pójść poćwiczyć :3

jutro postanowiłam się zważyć i zmierzyć, trochę się boję!

powodzenia
 

 
co tu dużo mówić, od czwartku jestem w domu i szybko opisze co i jak było.

24.03 (czwartek) - wróciłam do domu; dieta zaliczona; ćwiczenia zaliczone.
25.03 (piątek) - dieta zaliczona; ćwiczeń nie robiłam, ale sprzątałam 2 godziny dom.
26.03 (sobota) - dieta zawalona, ognisko, alkohol, ciasta; ćwiczenia zrobione + spacer (ok. 10 km)
27.03 (niedziela) - dieta zawalona, bo śniadanie wielkanocne, znowu alkohol; ćwiczenia nie zrobione, ale byłam na dłuuuugim spacerze (ok. 10 km)
28.03 (poniedziałek) - dzisiaj już się ogarniam!

jakby nie patrzeć, to tylko 2 dni zawalone z dietą, na całe szczęście te zawalenie polegało na tym, że jadłam w nierównych porach, różnie i w różnych ilościach. na całe szczęście jakiś słodyczy nie było
+ cieszę się z tego, że w czasie świąt miałam bardzo dużą aktywność fizyczną, a to spacery z rodzicami, wchodzenie na różne górki i pagórki, ćwiczenia (2 dni odpuściłam, bo tak sobie postanowiłam, że przynajmniej 5 dni w tygodniu ćwicze)

może nie będzie tak źle, jak wrócę i się zważę! ale się boje..


  • awatar Sad girls smoke a lot: Ja też w ciągu Świąt 2 dni strasznie zawaliłam (Wielki Czwartek i Piątek) ale już jest spoko ;) trzymaj się, powodzenia! Jak była aktywność to spoko, będzie dobrze, nie martw się, Święta są! Z dietą można lekko odpuścić.
  • awatar chelsjesss: Z rodziną też trzeba czas spędzić i trochę wyluzować. Nie można być ciągle tylko i wyłącznie nakręconym na zaliczenie swojego planu :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
szybka notka, bo piszę spocona i mam już ochote na ciepłą kąpiel :3

˖5 posiłków ✔
˖brak podjadania ✔
˖ćwiczenia ✔
˖woda na czczo ✔
˖1,5 l wody ✔

zaliczone!
ćwiczenia:
-50 przysiadów
-150 brzuszków
-How to Get Legs Like a Victoria's Secret Angel Model

jutro wracam do domu na święta, niech ta dobra passa będzie ze mną przez ten cały ciężki czas (święta=duuuuużo jedzenia)! ale nie poddam się, wiem o co walczę, jakie mam cele i marzenia! wiem, że dam sobie rade, wytrwam. po prostu jak będzie chciało mi się coś niedobrego zjeść, to pójdę na spacer, czy coś dam rade!
i Wam też życzę wytrwałości w święta, żeby cukrowy baranek lub zapach sernika z kuchni Was nie rozpraszał!

nie wiem jak to będzie z notkami przez święta, ale będę starała się komentować Wasze wpisy :3

chyba muszę sobie powiększyć moją kolekcje motywujących obrazków, akurat na święta!
 

 
wagą się chwalić nie będę, aleeee.... :>
zmierzyłam się i już widać duże postępy, wszędzie spadły centymetry, od jednego do czterech, a to tylko po 9 dniach!

poćwiczone, brak podjadania, 5 posiłków, + 2 godziny sprzątania!

skorzystam z Waszego sposobu odhaczania, mam nadzieję, że mnie to będzie bardziej motywować, zwłaszcza, że codziennie się tutaj spowiadam z całego dnia!

˖5 posiłków ✔
˖brak podjadania ✔
˖ćwiczenia ✔
˖woda na czczo ✔
˖1,5 l wody ✔

jak jeszcze coś dojdzie, to będę dopisywać!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
w końcu mogę spokojnie sobie poćwiczyć! znowu sprawia mi to przyjemność, a zwłaszcza wtedy, kiedy cała się pocę! uwielbiam to, wtedy wiem, że coś robię i coś mi to daje! :3

jutro się ważę i robię nowe pomiary, trochę się boję, przez to, że troszkę w weekend pojadłam słodyczy, ale nie ma co narzekać tylko spinać dupę i brać się za siebie!

a jak tam u Was idzie dietka?
  • awatar Salute, new me is comin ♛: Trzymam kciuki z wymiarami, daj znać jak jest :) I cieszę się, że znowu ćwiczenia dają Ci tego kopa i sprawiają radość <3
  • awatar happy bae: najważniejsze, żeby ćwiczenia sprawiały radość :D
  • awatar ♥yeswecan♥: och to jest najgorsze mi sprawiają przyjemność jedynie sporty jak basen, bądź siatkówka,koszykówka ale niestety źle wyglądam żeby wbijać się w kostium a samemu odbijać piłkę też kiepsko. zacznę biegać. obiecuje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

6.

Jest ciężko, wróciłam do domu i jak zwykle ciężko mi się trzymać postawionych sobie celów.
dam radę, muszę. muszę, bo kupiłam 3 pary za małych spodni i muszę do nich schudnąć.

jest ciężko. ale daje rade


  • awatar Karissa: O rany haha też tak robię. Właśnie w takowe spodnie niedawno się wcisnęłam, więc mega motywujące. Dasz radę, trzymam kciuki!
  • awatar Salute, new me is comin ♛: Skąd ja znam to kupowanie za małych ubrań, ale to mega motywuje :) Obyś niebawem w nie weszła, dasz radę! Cytat na obrazku <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Coś ciężko dzisiaj było, ale dałam radę ze wszystkim, no.. prawie
nie udało mi się niestety zjeść kolacji, ale chyba aż tak źle nie będzie :>

ćwiczenia zrobione!
-100 brzuszków
-30 przysiadów
-ćwiczenia na YT 'How to Get Legs Like a Victoria's Secret Angel Model'

postanowiłam sobie, że jak osiągnę pierwszy cel, to zrobię sobie cheatday/meal! ot, takie postanowienie

jutro prawdopodobnie wracam do domu, bo są mamy urodziny, potem jeszcze jeden tydzień i święta! obym tylko tym przyjazdem do domu nie napsuła sobie czegoś w diecie, bo tak często bywało!
ja wracam do domu i nagle mam ochote wszystko zjeść!
będę się motywować obrazkami i Waszymi wpisami!

Miłego wieczoru! a tymczasem ja zmykam pod prysznic, a Wy powiedzcie jak Wam minął dzień :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wbrew pozorom, piękny dzień dzisiaj był!
Wstałam o 5:30 i powędrowałam na 7 na uczelnie, na laboratoria z fizyki! o 9 byłam w domu na 2 godziny, bo na 11 miałam angielski, potem o 12:30 do domu i na 15 na laboratoria z metrologii, taki zabiegany dzień, a ja miałam czas i możliwość, żeby zjeść 5 posiłków w równych odstępach czasu!

właśnie pisze do Was zziajana, zadyszana i spocona, bo zrobiłam chyba najwięcej ćwiczeń w swoim całym życiu w ciągu jednego dnia!
może to dla niektórych będzie mało, ale ja z siebie jestem mega dumna!

-100 brzuszków
-20 przysiadów (trzeba kształtować pupcie :3)
-ćwiczenia na YT 'How to Get Legs Like a Victoria's Secret Angel Model'

na tym ostatnim poleciały łzy mojego tłuszczu!

i nie mam dosyć, chcę jeszcze ćwiczyć! boooże, ale piękne uczucie w końcu czerpać radość z ćwiczeń! jestem z siebie mega dumna!

a jak u Was Kruszynki? :3 dzień udany?
  • awatar FitGirl95: Brawo. :D Bardzo motywujące :)
  • awatar Noella: A co studiujesz? ;)
  • awatar Noella: Motywujesz! Pokazujesz że mimo zabieganego i pełnego dnia zajęć na uczelni da się poćwiczyć i trzymać dietę ;), podziwiam :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
jak na drugi dzień, to nie było tak źle

może trochę za dużo zjadłam, ale ciesze się, że jadłam o równych porach, 5 posiłków, dużo wody i zero słodyczy
trzeba się cieszyć z małych rzeczy!

po wczorajszych brzuszkach i przysiadach wszystko mnie boli, ale to nic dziwnego jak sie przez całe życie dupy z krzesła nie ruszało!
liczę na mały masaż dzisiaj wieczorem :3

jutro mam ciężki dzień na uczelni i nie wiem, czy dam radę zjeść 5 posiłków w równych odstępach czasu, ale postaram się!


  • awatar Karissa: W sumie u mnie dzisiaj podobnie, jak sobie zrobiłam m.in. "Miley Cyrus Workout" na nogi to cały dzień mnie bolą, najlepszy ból! Powodzenia jutro <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jest niedziela, dzisiaj zjechałam do miasta, w którym studiuję. Pierwsze co zrobiłam, to sprzątnęłam, bo bałagan w mieszkaniu przechodził ludzkie pojęcie.
a jak jest czysto, to lepiej się myśli i działa!
Dlatego wieczorem zaczynamy ćwiczenia z N.!

Musi się udać :3

Bilans na dzisiaj na godzinę 16:
śniadanie: 3 naleśniki z dżemem
II śniadanie: -
obiad: dwie miski rosołu


Chudego

PS postaram się jeszcze coś wieczorem napisać
  • awatar Karissa: Bałagan, jest straszny, jak się go ogarnie to od razu lepiej się żyje haha. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Takie małe dopełnienie do mojego startu w odchudzanie. Coś trzeba robić, bo wiadomo, że od bujania w obłokach to jeszcze nikt nie zrzucił zbędnych kilogramów.

1. Woda, woda i jeszcze raz woda
2. 5 posiłków dziennie
3. Brzuszki przynajmniej 5/6 razy w tygodniu
4. Spróbować zacząć biegać
5. Spróbować zacząć chodzić na uczelnie na piechotę, a nie wyręczać się samochodem
6. Mały słodycz raz w tygodniu - będę z tym walczyć, narazie nie chcę uderzać w dietę z grubej rury, tylko na spokojnie się przyzwyczajać
7. Motywować się wszystkim czym się da
8. Ważyć się co tydzień, zawsze w poniedziałek rano
9. Zrezygnować z białego pieczywa
10. Zrezygnować na zawsze z fast-foodów
11. *NIE PODDAWAĆ SIĘ*
12. Pisać tutaj codziennie i spowiadać się z moich osiągnięć.
 

 
Walę prosto z mostu.
Jak nie dzisiaj to kiedy? Powiedziałam już sobie, że jak dzisiaj nie zacznę, to już nigdy mi się nie uda.
Moja historia z odchudzaniem sięga czasów początków gimnazjum, a ja teraz będąc na studiach, mając 20 lat, CHCĘ to zmienić.
Chcę zmienić całe moje nastawienie na temat diet, odchudzania się, ćwiczenia i bycia super.

Nie będę owijać w bawełnę, od gimnazjum odchudzanie z mojego punktu widzenia wyglądało tak: *głodówki, rzyganie, zero ćwiczeń, wyrzeczenia* i kończenie tego trybu życia po miesiącu nie tracąc nic na wadze.
Doprowadziło to do spaczenia mojego poglądu na temat odchudzania, do zrytej psychiki i do niczego więcej, a na pewno do niczego pozytywnego. Więc na pewno nie zobaczycie tutaj smutnych wpisów, czarno-białych obrazków i pesymistycznych piosenek.

TERAZ, chcę, aby się to wszystko zmieniło. Przychodzę z nowym dniem, z nowymi postanowieniami, z nowymi pomysłami na siebie!

Jeszcze 3 lata temu ważyłam 62kg przy wzroście 170cm, teraz... 87kg. *Przytyłam 25kg!!!*
Teraz moim małym wyzwaniem jest schudnąć chociaż te 17 kg, żeby coś z moim wyglądem się zmieniło.

Zdjęć nie chcę wstawiać, jak się to wszystko uda, to wtedy wstawię porównanie, a że się uda(!) to czekajcie z niecierpliwością :3


Oto lista moich małych punktów tłumaczących dlaczego chcę schudnąć:

1. Chcę nosić piękne rozkloszowane sukienki
2. Chcę przestać czuć się jak słoń w składzie porcelany
3. Chcę się lepiej poczuć fizycznie, a przede wszystkim psychicznie
4. Chcę kupować spodnie w rozmiarze 36/38, a bluzki w rozmiarze S, M
5. Chcę, aby każda rzecz jaka przymierze w sklepie wyglądała na mnie jak na bogini.
6. Chcę pokazać wszystkim, że się da
7. Chcę być piękna
8. Chcę być chuda
9. Chcę mieć lekko umięśniony brzuch i piękne pośladki
10. Chcę wiedzieć, że nie zawiodłam siebie samej

a teraz najważniejsze chyba:

11. Chcę być najseksowniejszą partnerką mojego chłopaka
12. Chcę, aby patrząc na mnie nie był w stanie wydusić słowa z zachwytu nad moim ciałem
13. Chcę być dla Niego seksbombą w łóżku
14. Chcę z DUMĄ leżeć nago w łóżku przy Nim
15. Chcę wiedzieć, że gdy się kochamy, nie zwisa mi żaden kawałek tłuszczu/oponki
16. Chcę, żeby każdy facet przechodzący koło mnie nie mógł wyjść z zachwytu, a później z frustracji, że jestem zajęta


Wiem, wiem, wiem, bardzo narcystyczny wpis, a przynajmniej tak mi się wydaję. Ale mam na to małe wytłumaczenie - tyle lat uważałam siebie za pośmiewisko, za najgorszą osobę na świecie, za grubasa i tłustą świnie, która nie ma prawa poczuć się seksownie. Z tego powodu zapewne rzadko mi się udawało cokolwiek osiągnąć mając takie mniemanie o sobie. Dlatego teraz mi się to należy. Należy mi się czuć się seksowną. *Dlatego będę walczyć, dlatego WALCZĘ*
  • awatar chelsjesss: To jest bardzo dobre podejście i nie narcystyczne! Nie ma nic złego w dbaniu o siebie! A jak będziesz opadała z motywacją to wracaj do tego postu, żeby przypomnieć sobie o co walczysz :)
  • awatar Noella: Widzę, że znajdujemy się w podobnej sytuacji jeśli chodzi o ilość powróconych kg, dlatego od kilku dni bacznie obserwuję Twoje zmagania i aż sama się motywuję by znów wrócić na dobry tor i osiągnąć wagę ok 55 kg, jak kiedyś ;) spróbuję jutro znów zacząć dietować ;), punkty Twoje są bardzo podobne do moich, tak samo jeśli chodzi o te związane z chłopakiem ;), dlatego trzymam za Ciebie bardzo mocno kciuki i życzę Ci z całego serducha powodzenia :-) :-*
  • awatar Salute, new me is comin ♛: Pięknie te punkty opisałaś! :) No i oczywiście będę trzymać za Ciebie kciuki!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›